Tym razem Marcelina zaprezentowała się w letniej, zwiewnej, białej sukni, inwazyjnie zdobionej zielonymi ptakami. Wystawiając powabnie swoją zgrabną nogę Marcelina znakomicie wyeksponowała modne w tym sezonie zielone lakierkowe kozaki. Jednak największa atrakcją całego looku była jej kosmiczna miodowa kurtka ozdobiona niebieskim futerkiem.
Najwyraźniej Zawadzka nie mogła się zdecydować na porę roku. Sama nie widziała, czy jest panią zimą, wiosną, czy jesienią. Zahaczyła nawet o lato! Miała na sobie wszystkie cztery pory roku, jak u Vivaldiego :-)
Na szczęście Marcelina jest młoda, urocza i naturalnie piękna, zatem swoją kobiecą fryzurą i zmysłowym makijażem uratowała swój dzisiejszy, zaskakujący miks.