Staram się nie czytać tego, co o mnie piszą. Zdarzają się sytuację, że wychodząc rano na Pytanie na Śniadanie, zakładam na siebie cokolwiek, a potem zdaje sobie sprawę, że jest sobota i że na pewno będą chłopaki, którzy robią zdjęcia. Wtedy jestem ciekawa, jak to wyglądało, czy byłam bardzo zmęczona, a po Pytaniu na Śniadanie zawsze jestem. Czasami znajomi czy rodzina donoszą mi o publikacjach na mój temat, więc wtedy denerwuję się, weryfikuję to, co jest napisane ze stanem rzeczywistym i okazuję się, że często jest to nieprawda. Wiadomo, że każda taka uwaga, każdy komentarz do nas trafia, więc im mniej ich czytasz, tym jesteś zdrowszy.
Marcelina jest niezwykle zapracowana, zarówno w dziennikarstwie, jak i w modelingu, czy w związku z tym udaje się jej godzić wszystko z życiem prywatnym?
No różnie. Różnie te życie prywatne wygląda, chociaż wiem, że ta praca jest gdzieś ważna. Jestem takim zadaniowcem i można porównać mnie do czołgu. Zapominam o sobie, zapominam o chorobie, zapominam o tym, że mam anginę ropną i idę do pracy, prę do przodu. Traktuję pracę zadaniowo.
Trzeba przyznać, że Marcela ma do siebie dystans i za to ją lubimy.