Perfekcyjna nie ukrywa, że jest zachwycona grą ukochanego, który aż pięć razy obronił bramkę. Zdradziła nam też, że to dzięki Radosławowi Majdanowi pokochała piłkę nożną, tak samo jak i... tatuaże.
Nie. Nie byłam fanką ani piłki nożnej, ani tatuaży. A teraz uwielbiam te dwie rzeczy. Miłość otwiera nowe horyzonty.
Czekamy zatem na pierwszy tatuaż na ciele Małgorzaty Rozenek. Może imię Radosław po hebrajsku? ;)