Jeszcze 4 lata temu nic nie wskazywało na to, że dzisiaj Małgorzata będzie szczęśliwą mamą. Media nieustannie pytały aktorkę, dlaczego wciąż nie zdecydowała się na dziecko, a niektórzy pokusili się naweto spekulacje, czy gwiazda aby na pewno może zostać mamą. Wtedy czara się przelała, a aktorka odpowiedziała zapewniając, że nie zdecyduje się na zabieg in vitro. To z kolei zapoczątkowało kolejną falę doniesień. Tym razem nagłówki krzyczały, że Małgorzata Kożuchowska jest przeciwna tej metodzie zapłodnienia. A jaka jest prawda? W wywiadzie dla magazynu Viva! gwiazda zdradziła, że nie potępia par, które decydują się na zabieg in vitro:
Pytanie, "z jakiego powodu nie jestem jeszcze mamą i czy w ogóle mogę nią zostać" padło setki razy. A ja nie chciałam się z tego tłumaczyć. Żadna kobieta nie chce. Potem wielokrotnie wyciągano to jedno zdanie, nadając mu najwygodniejszą interpretację: Kożuchowska przeciwna in vitro, Kożuchowska krytykuje in vitro itp. A ja nigdy czegoś podobnego nie powiedziałam. Powiedziałam jedynie, że nie mam ochoty na in vitro. Nikomu nie narzucam swojego punktu widzenia, ale też proszę o uszanowanie mojego. To jest tak intymna sprawa, że każda kobieta, każda para powinna rozważyć to w ciszy swojego sumienia. Ja postanowiłam o dziecko zawalczyć inaczej.
Artystka opowiedziała też, jak udało jej się zajść w ciążę:
Chyba po raz pierwszy w życiu zajęłam się swoim zdrowiem, bo coś takiego jak "zdrowie" wcześniej w moim życiu nie istniało. Aktor, wiadomo, jak nie przychodzi do pracy, znaczy, że nie żyje. Po prostu się gra i nikt się nad sobą nie użala. Więc latałam na spektakle, na plan z gorączką, katarem, kaszlem. A tu miałam wrażenie, że ktoś wziął mnie pod lupę, prześwietlił od góry do dołu i zadbał o mnie (...) Poddałam się naprotechnologii, metodzie, która indywidualnie podchodzi do każdej kobiety. Po dwóch miesiącach leczenia byłam w ciąży. I dopiero wtedy pani doktor przyznała mojemu mężowi, że z badań wynikało, że miałam może dwa, może trzy procent szans na posiadanie dziecka.
Wygląda na to, że aktorka miała ogromne szczęście. Chociaż musiała pokonać długą drogę, dzisiaj wraz ze swoim małżonkiem może cieszyć się z posiadania zdrowego i ślicznego chłopczyka.