Aktorka pojawiła się w materiale weekendowego wydania programu Pytanie na śniadanie, w którym opowiedziała, jak godzi pracę z wychowywaniem dziecka. A raczej, jak się okazuje, to mały Jaś pozwala jej pracować :
Jak na razie jest bardzo pogodny, spokojny, jakby miał z czymś lub z kimś porozumienie. On jakby rozumiał, że ja tutaj ciężko pracuje, że muszę się w miarę wyspać i że muszę też mieć ciut czasu, żeby się nauczyć tekstu
Kożuchowska przyznaje, że nie ma za dużo czasu dla siebie. Tekstów do pracy uczy się wieczorami, kiedy Jaś już śpi i kiedy nic nie zaprząta jej uwagi:
Ciężko na razie znaleźć czas dla siebie. Myślę, że każda pracująca mama i mająca takie małe dziecko wie, że jest to raczej "mission impossible". Ale jest też coś takiego w Tobie, że jak już wracasz do domu to nie chce ci się nigdzie chodzić. Chcesz być z tym dzieckiem, chcesz ten czas i siebie absolutnie poświęcić dziecku na tyle na ile jest to możliwe. Nie szukasz już innych ucieczek, przynajmniej tak działa mój instynkt macierzyński.
Dodała również, że macierzyństwo działa na nią lepiej niż jakiekolwiek zabiegi upiększające:
Dostajesz taki power i radość, że te wszystkie zabiegi, które mogłabym sobie zafundować i na pewno byłoby to przyjemne, bo to taka godzina, gdzie po prostu leżysz z zamkniętymi oczami... To radość z posiadania dziecka ci to zastępuje w 100%, jak nie 200 i to też widać!
Małgorzata Kożuchowska wspomniała na koniec, że zbliżają się pierwsze urodziny Jasia, które zamierza hucznie świętować: "będzie feta!"- skwitowała.