W rozmowie z Gazetą wyborczą przyznała, że chociaż od tragedii minął prawie rok, rany wciąż się nie zabliźniły:
Adamowicz wierzy, że udział w tegorocznym finale, pozwoli zarówno jej, jak i jej rodzinie przejść okres żałoby:
Adamowicz dodała, że finał WOŚP, to silne wydarzenie, którego nie jest w stanie zniszczyć nawet najgorsza tragedia, ponieważ dobro i tak powinno zwyciężyć. Właśnie dlatego w zeszłym roku, wdowa po prezydencie Gdańska zaapelowała do Jurka Owsiaka, by nie wycofywał się z prowadzenia fundacji.