Okazuje się, że swoje wpisy Gessler często zamieszcza w niesprzyjających jej warunkach:
Ja niczego nie planuję. Ja to czuję. Wiem, że będę zaraz z wami, więc to pisze. To jest taki bardzo temperamentny Instagram. Widzę mak, który jest przepiękny i pasuje do koloru mojej pomadki, akurat jestem malarką, więc robię kompletne absurdy, powtarzam te same zdjęcia parę razy. Mam w nosie, co o tym myślą. Ja to robię tak jak czuję. Jak robię błędy to tylko dlatego, że robię to, bo jestem w samochodzie, który jedzie 200 km na godzinę i nie trafiam w klawisze. Bo jestem po "Kuchennych Rewolucjach" i ręka jest tak zdrętwiała, że ciężko jest jej trafić w cokolwiek. To nie jest niebezpieczne. Ja się bardzo dobrze czuję, to stabilny samochód.
Niektórzy sugerują, że Magda publikuje swoje wiadomości do fanów będąc pod wpływem alkoholu. Ulubienica widzów stanowczo zdementowała tego typu spekulacje. Gwiazda otwarcie przyznała, że ze względu na ogromną ilość pracy i mnóstwo programów, które nagrywa, nie ma nawet czasu nawet na symboliczną lampkę wina:
Przy takiej intensywnej pracy: "MasterChef", "Kuchenne Rewolucje", "Kuchenne odkrycia Magdy Gessler", Food Networ, "Sexy kitchen", podróże Magdy Gessler, teraz nowy program "Kuchenne Rewolucje we Włoszech", to wydaje mi się, że trzeba zachować ogromną higienę i dietę, żeby móc to wszystko zrobić. I tak jestem nakręcona, i tak nie muszę niczego brać.
Zazdrościcie Magdzie takiej energii?