Magda jest zażenowana jedzeniem, które sportowcy dostawali w Rio de Janeiro. To dla niej skandal, że nie mieli tam własnego kucharza. Uważa, że bardziej powinno się o to zadbać.
Nasza ekipa była prowadzona po macoszemu. Dostawali jedzenie z koryta, z którego jedli wszyscy. Wiadomo, że to są przetargi, te przetargi wygrywają ci, którzy dają najniższe ceny i najgorsze produkty. To naprawdę był skandal - mówi restauratorka dla Newseria Lifestyle
Główny problem to niewystarczające wsparcie finansowe, co odbija się podczas zawodów. Magda Gessler jest przerażona jakością posiłków, które nie zawsze są odpowiednie, a nawet świeże.
Są karmieni gorzej niż świnie. Chyba po cichu wślizgnę się do niejednej stołówki sportowców. Będziemy robili ciche rewolucje, nikt mi za to nie będzie płacił, ja to będę robiła z przekonania. - dodaje
Oczywiście znalazła na to rozwiązanie...
Bardzo dobrym pomysłem byłoby, żeby polscy biznesmeni mogli zrobić odpis od podatku za to, że inwestują w kulturę i sport. Zamiast wyjeżdżać na Maltę albo do rajów podatkowych, chciałabym, żeby te pieniądze zostawiali w Polsce, żeby ten kraj się budował, a nie rozpadał - podsumowuje
Dobry pomysł? A Wy, co uważacie?