Prezenter nie ukrywał, że chciałby poświęcić się swoim pasjom i rodzinie. To dlatego zrezygnował z roli prowadzącego Pytanie na śniadanie.
Czas poszukać nowych wyzwań. Za kilka dni kończę 50 lat, a za wiekiem idą przemyślenia, podsumowania. (...) Prawdą jest, że chcę więcej czasu poświęcić rodzinie, podcastowi "Z Nowickim Po Drodze" i teatrowi. Teatrowi, który zawsze był dla mnie miejscem zawodowo najważniejszym - przekazał fanom na Instagramie.
Nowicki zapragnął pobyć “na swoim”. W TVP musiał nieustannie podporządkowywać się grafikowi, który czasami kolidował z jego prywatnymi sprawami. Odejście ze śniadaniówki mocno uszczupliło jego budżet. Jak sobie z tym radzi?
Człowiek szybko przyzwyczaja się do pewnego standardu życia, dobrego samochodu, dobrego jedzenia, różnych przyjemności. Uwielbiam zwiedzać świat, a w dzisiejszych czasach jest to bardzo kosztowne, bo już nawet Indie przestały być tanie. Dlatego, zanim podjąłem decyzję, usiedliśmy razem z żoną, wszystko policzyliśmy i wspólnie uznaliśmy, że możemy żyć skromniej - wyznał prezenter w rozmowie z PAP.
Nowicki prowadzi teleturniej Postaw na milion, gra w teatrze i wynajmuje apartament nad Morzem Jońskim. Od niedawna pracuje także nad autorskim podcastem.
Oczywiście nie jest tak, że nie pracuję. Nadal gram w teatrze, a teraz będę grał jeszcze więcej, bo w jakiś sposób ten budżet trzeba wypełnić. Te pieniądze będą zarobione ciężką pracą, podróżami po Polsce, dużo większym wysiłkiem emocjonalnym, fizycznym, większym nakładem czasu. Ale jestem przekonany, że moja decyzja o odejściu z telewizji była dobra - wyznał.
Jesteście fanami Łukasza Nowickiego?