Okazuje się jednak, że jak każdy człowiek, Kinga Rusin ma swoje prywatne problemy, o których rzadko mówi. Wszystko wskazuje bowiem na to, że 10 lat temu gwieździe zaczęły doskwierać - spadek wag i chroniczne zmęczenie. Lekarze dziennikarki postawili jej bezsprzeczną diagnozę:
Chora tarczyca nie była dla Kingi powodem do wielu zmartwień, wręcz przeciwnie. Gwiazda od razu przystąpiła do walki z nią. Specjaliści polecili jej zdrowe odżywianie i uprawianie sportu. Najlepszy miał okazać się kitesurfing.
Dziś swoją pasją zaraziła także córki. A choroba? Nie przeszkadza jej w codziennym życiu. Tylu sił i zapału życzymy każdej Polce!