Kto do ostatniej chwili czuwał przy Zbigniewie Wodeckim?
Zbigniew Wodecki zmarł w szpitalu po przebytym, rozległym udarze. Kompozytor był wybitnym artystą. Odszedł człowiek legenda, osobowość polskiej estrady scenicznej. Trudno się z tą śmiercią pogodzić.
W szpitalu, w którym wokalista był hospitalizowany, do ostatniego oddechu artysty, czuwały przy nim jego ukochane kobiety: żona Krystyna i córki. Jak donosi "Super Express":
Starsza córka czuwała u boku ojca bez przerwy. Ze zmęczenia kładła się nawet na murku przed szpitalem, gdzie wychodziła porozmawiać przez telefon. Żona trzymała go za rękę - czytamy
Do szpitala regularnie przyjeżdżała również jego wieloletnia przyjaciółka Olga Bończyk, która bardzo wspierała artystę podczas jego walki z chorobą. Bończyk apelowała w sieci o modlitwę za Zbigniewa Wodeckiego. Po jego śmierci zamieściła na Facebooku poruszający wpis:
Do końca wierzyliśmy, że wyzdrowiejesz. Zbyszku... za wcześnie od nas odszedłeś. Teraz już tylko pustka - napisała
Kompozytor znany był m.in. z takich przebojów jak Chałupy Welcome to, Lubię wracać tam, gdzie byłem, Zacznij od Bacha, a także dzięki polskim wersjom utworów z filmów animowanych tj. Pszczółka Maja oraz Rudolf czerwononosy Renifer. Artysta był zaproszony do programu Taniec z gwiazdami, w którym przez 12 edycji zasiadał w jury.