Kate Middleton jako narzeczona księcia Williama nie miała łatwego życia. Zanim została księżną i zamieszkała w chronionym przez gwardię pałacu Kensington, Kate żyła jak każda Brytyjka – w domowym zaciszu, z rodzicami i swoim ukochanym psem. W chwili, w której straciła anonimowość i stała się czołową postacią brytyjskich tabloidów, spokój Kate został wyraźnie naruszony przez paparazzi, którzy w pogodni za jak najlepszymi zdjęciami byli w stanie posunąć się do najbardziej nagannych zachowań.
Jedna z przykrych sytuacji miała miejsce podczas spaceru Kate z psem. Gdy Middleton wyszła na kwadrans z domu nie spodziewała się, że tłum paparazzi będzie czyhał pod jej domem i w parku. Jednak nie to było największą sensacją – żeby sprowokować przyszłą księżną, brytyjscy fotoreporterzy zaczęli ją wyzywać. Uważając inwektyw liczyli, że doprowadzą Kate do szału, do czego ostatecznie nie doszło.
Sprawa zaniepokoiła księcia Williama, który zaapelował do mediów z prośbą o nienaruszanie jej życia osobistego:
Tyle wystarczyło, by nigdy więcej nie doszło do podobnych przykrych sytuacji, jak ta w parku.