Na czerwonym dywanie Kate miała na sobie suknię Jenny Peckham w malachitowym kolorze z głębokim dekoltem, która fantastycznie podkreśliła jej ciążowe krągłości. Czarny pasek pod piersiami pięknie zaakcentował rosnący brzuch księżnej Cambridge, zaś mistrzowsko dobrane dodatki – srebrna kolia ze szlachetnymi kamieniami pod kolor sukni i czarna kopertówka, pięknie uzupełniły całą jej stylizację.
Być może księżna Kate nie zdecydowała się na czarną kreację ze względu na protokół. Zasady etykiety zakazują bowiem członkom rodziny królewskiej publicznego wygłaszania politycznych oświadczeń. A jak wiadomo głośny ruch #TimesUp – powstały po fali seksualnych afer w Hollywood – jest uważany za jedną z najbardziej politycznych inicjatyw ostatnich lat.
Jak myślicie, czy Kate nie chciała narazić królowej Elżbiety II na nieprzyjemności?