Oprócz tego, że skupiają się na jak najlepszym reprezentowaniu monarchii, to doczekali się trojga dzieci. Wspólnie wychowują: 9-letniego Georga, który prawdopodobnie zostanie kiedyś królem, gdy odziedziczy tron po ojcu. O dwa lata młodszą od niego Charlotte i Louisa, który ma zaledwie 4 lata.
Pomimo ogromnych starań małżonków, aby zapewnić monarchii sympatię tłumów, w ostatnim czasie w szeregach Windsorów nie brakowało skandali. Wszystko zaczęło się od przeprowadzi Meghan i Harry'ego do USA i trwa nadal. Ostatnio głośnym echem odbiła się afera dotycząca rasizmu.
Książę William zareagował na rasistowskie komentarze w rodzinie królewskiej
W miniony wtorek w Pałacu Buckingahm odbyło się spotkanie zorganizowane przez królową małżonkę Camillę. Tematem była przemoc i nadużycia wobec kobiet. Zaproszenie dostała między innymi Ngozi Fulani, szefowa Sistah Space, organizacji pomagającej ofiarom nadużyć.
Spotkała się ona jednak z bardzo przykrymi uwagami na temat swojego pochodzenia. Rasistowskie komentarze w jej kierunku skierowała Sarah Hussey, czyli nie tylko przyjaciółka królowej Elżbiety II i urzędniczka, ale też matka chrzestna Williama.
Zażenowana całą sytuacją Sistah Space po wyjściu z Pałacu Buckingham opisała całe zajście w mediach społecznościowych. Nieustannie była pytana o swoje pochodzenie i korzenie.
Kobieta nie mogła zaakceptować faktu, że działaczka jest Brytyjką, a jej rodzice w latach 50. przylecieli do Wielkiej Brytanii z Wysp Karaibskich. Gdy odparła, że pochodzi z londyńskiej dzielnicy Hackney usłyszała przykre pytanie. Hussey miała powiedzieć: "Nie, z której części Afryki przyjechałaś?"
Na to, co się wydarzyło, zareagował książę William. Chociaż nie było go na miejscu, ponieważ w tym czasie przebywał w USA, to jego przedstawiciel przekazał stanowisko następcy tronu w tej budzącej kontrowersje sprawie:
Pałac już potwierdził, że matka chrzestna Williama, która dopuściła się rasistowskich komentarzy, już ustąpiła z zajmowanego stanowiska.