Decyzją publiczności Rutkowski już więcej nie zaprezentuje się na parkiecie w części konkursowej. Jego ewentualny udział w kolejnych odcinkach będzie miał jedynie charakter gościnny. Jak zareagował na wieść, że to on dostał najmniej SMS-ów od widzów, a tym samym najmniej spodobały się im jego pląsy na parkiecie?
Sylwia Madeńska, która przez miesiąc przygotowywała Krzysztofa do występów, zdradziła nam, że żałuje, iż nie było mu dane zaprezentowanie w pełni umiejętności tanecznych, jakie zdobył:
Jest nam przykro. Byliśmy na dole tabeli i w pierwszym, i w drugim odcinku, a uważam, że Krzysztof zrobił duży postęp, że jeszcze nie pokazał w 100% swoich możliwości, ale byliśmy na to gotowi. Chcieliśmy tańczyć dalej, ale byliśmy gotowi, że taka będzie decyzja widzów. Przyjmujemy to z pokorą. Oczywiście jest mi przykro, bo lubię tańczyć, polubiłam Krzyśka, fajnie byłoby zostać tu dłużej, no ale cóż.
Krzysztof Rutkowski dzięki programowi nakręcił się na kontynuowanie przygody z tańcem. Za namową Sylwii planuje zapisać się na lekcje:
Musimy powiedzieć sobie do widzenia. Nie spekulowałem czy się spodziewam, czy nie. To nie ja decyduję. W tym przypadku nie miałem wyobraźni, która ustanawiała, że w 100% muszę dobić do finału. Dla mnie jest to poświęcenie czasu. To towarzystwo i atmosfera były absolutnie super i muszę powiedzieć, że nauczyłem się inaczej żyć. To jest bardzo ważne. Nauczyłem się mieć czas dla siebie i myślę, że to będzie o tyle dobre i fajne, że nie tylko robota jest w życiu. Nie tylko od godziny 8 rano, do 24 zyjemy robotą. Czas pomyśleć również o tym, co zaproponowała Sylwia. A zaproponowała taniec. I myślę, że taniec będzie dalej przeze mnie kontynuowany.
Kibicowaliście tej parze?