Janda później komentowała sprawę w jednym z programów na antenie TVN. Powiedziała, że nie miała świadomości, że przyjmując zaoferowaną jej dawkę, odebrała ją komuś innemu. Mówiła, że była przekonana, że jeśli ona i osoby z jej grona nie zgodzą się przyjąć preparatu, ten się zmarnuje, a takie tłumaczenie zostało zaaprobowane przez jej fanów.
W kolejnych miesiącach Janda bardzo promowała szczepienia. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post powiedziała nawet, że ci, którzy nie przyjęli wakcyny, nie powinni mieć możliwości chodzenia do pracy, bo stwarzają zagrożenie epidemiologiczne.
Dodała też wtedy, że nie za bardzo ma ochotę na to, by spotykać się z niezaszczepionymi:
Krystyna Janda tłumaczy się z mocnych słów o antyszczepionkowcach
Jej słowa dla naszego portalu wywołały sensację w sieci. Wiele osób zaczęło ją krytykować, twierdząc, że jest nazbyt radykalna. Aktorka została zapytana o te słowa przez Kubę Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego w ich podcaście. Dziennikarze powiedzieli Jandzie, że wiele osób zareagowało krytycznie, gdy się dowiedziało, że to akurat ona pojawi się w studiu.
Aktorka powiedziała jednak, że nie żałuje swoich słów:
Dodała, że przedstawiając takie opinie, robiła to tak naprawdę w obronie swoich pracowników. Wskazała też na niebezpieczne sytuacje, do których dochodziło jeszcze kilka miesięcy temu:
Jak widać, Krystyna Janda dalej stoi na swoim stanowisku i nie zamierza przepraszać przeciwników wakcynacji przeciwko COVID-19.