Jak wyjawiła Czubówna, takie sytuacje były na porządku dziennym, ale wtedy, 30 lat temu, nikt głośno nie mógł powiedzieć nic w temacie molestowania. Miało to bowiem nieprzyjemne konsekwencje:
To jest zjawisko, które zawsze istniało. Istniało w radio, w telewizji, na uczelni. Niewybredne dowcipy, niewybredne propozycje, jakieś ocieranie, jakieś podszczypywanie. To szło dalej, bo bardzo często miała pani wybór. Przerobiłam taką sytuację na własnej skórze. Byłam doprowadzona do takiej sytuacji, że musiałam powiedzieć wprost, bez owijania w bawełnę, bez kurtuazji i pięknych słów. Musiałam powiedzieć, co myślę na temat takiego zachowania. Skutkowało to tym, że przez wiele miesięcy nie byłam angażowana do pracy - wyjawiła w rozmowie z Wideoportalem
#metoo zawładnęło social mediami po skandalu z Harveyem Weinsteinem, który wybuchł w Hollywood w zeszłym roku. I choć polskie gwiazdy również zabierały głos w temacie, wygląda na to, że nas również może czekać mała rewolucja na najwyższych show-biznesowych szczeblach. Myślicie, że któreś z gwiazd pójdą w ślady pani Krystyny i wskażą palcem swoich oprawców?