Kolejny zabieg. Depilacja laserowa. Naprawdę w kłopotliwych miejscach… Bardzo, dziewczyny, w kłopotliwych… Nie ma (po depilacji) śladu. Nie martwimy się później. To jest najważniejsze, że nie boli TAM. Wiecie gdzie… – mówiła ze szczegółami, dodając: Skóra nie lubi golenia, szarpania woskiem, a tutaj nic nie boli i jest gładziuteńkie jak jedwab.
Nie zawsze życie Dagmary było usłane różami. Gwiazda ma w CV pobyt w zakładzie karnym. Trafiła tam za sutenerstwo. Szerzej napisała o tym w pierwszym tomie autobiografii.
Spotkałam tam różne kobiety. Na ogół były w porządku. „Żyj i daj żyć innym”, to zasada, która w pudle ułatwia funkcjonowanie bardziej niż gdziekolwiek indziej. Do więzienia trafiają osoby, o których nawet przez sekundę nie pomyłabyś, że mogą się tam znaleźć. Nie tylko patologia. Także panie z tzw. wyższych sfer, na przykład pani prezes banku, dyrektor, prawniczka czy księgowa. Przestępstwa popełniają też normalni ludzie – lekarze, posłowie, dziewczyny z dobrych domów. Dlatego zawsze powtarzam – nie wyrzekaj się nigdy więzienia ani szpitala, bo nie wiadomo, czy kiedyś tam nie trafisz – rozpisała się.
W środę gwiazda przeraziła fanów. Poszła do fryzjera i wprost z fotela nagrała relację. W pewnym momencie, gdy stylista dopiero rozpoczynał metamorfozę, powiedziała, że za chwilę kolega zetnie ją "na jeża".
Właśnie obcinamy włosy "na jeża". No! – wycedziła do kamery.
Fryzjer zebrał jej włosy i udawał, że je tnie. Na szczęście tak się nie stało. Duet znajomych tylko się wygłupiał, a królowa życia wciąż cieszy się długimi, gęstymi włosami.
Niecierpliwie czekamy na to, aż Dagmara pokaże, co tak naprawdę zmieniła w wyglądzie!
Ulubienica widzów TTV na poważnie myśli o wejściu do świata mody.
Wypuściłam kolekcję dresów, sukienka, którą mam na sobie jest mojego projektu. Idę troszeczkę w ciuchy, coś już zaczynam. Troszeczkę, bo nie mam na to czasu – powiedziała reporterce Jastrząb Post.
Więcej o karierze Dagmary jako projektantki posłuchacie poniżej: