Od tamtej pory tysiące internautów spekulują, że całe zajście było... ustawką. Nie pomogły nawet zapewnienia samej Marzeny. Głos w sprawie zabrała koleżanka poszkodowanej, Katarzyna Zielińska:
Kochani, znacie takie przysłowie „Gdybym wiedział, że się przewrócę to bym się położył”? Przypomniało mi się właśnie w związku z wypadkiem Marzeny Rogalskiej w programie Pytanie na śniadanie.
Jak wiecie przyjaźnię się z Marzenką od lat i jest ona dla mnie jak siostra. To fajna, zakręcona, zwariowana, zawsze pozytywnie nastawiona do ludzi i świata osoba. W sobotę, w pracy zdarzył się jej wypadek. Cóż, takie rzeczy „chodzą po ludziach”. Na szczęście Marzence nic bardzo poważnego się nie stało, dłoń nie została przebita tylko skaleczona. Niestety, coś, co było wpadką programu i wypadkiem, który przydarzył się prowadzącej urosło do rangi ogólnonarodowej dyskusji nt. wszelakie – od politycznych po iluzjonistyczne. I choć bardzo bym chciała, żeby to była iluzja, to przyznają, że jest mi przykro jako czytam co niektórzy piszą w tzw. „internetach” na temat Marzenki. Ludzie, więcej empatii i spokoju, a mniej hejtu i „darcia łacha”.
Jesteście zdania, że to naprawdę był wypadek?