Wygląda na to, że Karolina Szostak postanowiła się nią zainspirować, ponieważ jej ostatni makijaż ust przypomina nieco "dzieło sztuki" stworzone przez Kasię ku radości fanów. Szostak wybrała się do Krakowa na koncert Paula McCartneya i pochwaliła się filmem, prezentując na nim samą siebie i rozśpiewany tłum na trybunach Tauron Areny.
Szminka o intensywnym odcieniu, którą miała na ustach, w wyraźny sposób wyjeżdżała poza naturalną linię ust, co niestety bardzo rzucało się w oczy. Jeśli chciała wziąć przykład z Nosowskiej, powinna jeszcze była zastosować "wyciory waciane", czyli tworzone z waty higienicznej wałeczki, mające zapewnić "pełniejsze" usta. To właśnie taki "przepis na piękno" miała dla Internautek Kasia.
Podobne makijażowe wpadki zdarzają się każdemu, ale biorąc pod uwagę fakt, że Karolina kręciła InstaStory kamerą skierowaną na swoją twarz, musiała widzieć to drobne faux pas.
Myślicie, że zrobiła to celowo?