Dziś pojechała na stację paliw, by zatankować auto. To, co to zobaczyła, przeszło wszelkie oczekiwania. Wszystko zrelacjonowała w social mediach.
Karolina nagrała wizytę na stacji. Jak się okazało, przy części dystrybutorów zabrakło paliwa. Wszystko przez nadmiar klientów, którzy tłumnie ruszyli, by zatankować pojazdy. Zdjęcia z filmiku nagranego przez dziennikarkę zobaczycie w galerii. Szostak uważa, że to, co się dzieje, to po prostu „szaleństwo”. Podobne sytuacje mają też miejsce na innych stacjach.
Czy rzeczywiście są powody do paniki?
Nie dajmy się panice! Mamy wystarczające zapasy. Paliwa nie zabraknie! (...) Aby usprawnić pracę naszych stacji, czasowo sprzedajemy paliwo wyłącznie do baków samochodów – przekazał wczoraj w specjalnym komunikacie Orlen. – W przeciągu 2-3 dni sytuacja się unormuje. Dlatego nie ulegajmy panice, mamy wystarczające zapasy.
Podobny oświadczenie wydały wspólnie Orlen, Grupa Lotos i PERN. Czytamy w nim:
Polska jest zabezpieczona przed nieprzewidzianymi sytuacjami w obszarze ropy i paliw. To możliwe dzięki działaniom kluczowych podmiotów polskiego rynku naftowo-paliwowego.
Skąd więc wzięła się panika i pogłoski, że może zabraknąć paliwa? Okazuje się, że odpowiada za to rosyjska propaganda. Instytut Badań Internetu i Mediów przekazał dziś rano:
W ciągu ostatnich 48 godzin eksperci Instytutu Badań Internetu i Mediów Społecznościowych zidentyfikowali działanie przynajmniej 3 zorganizowanych grup roboczych, prowadzących dezinformację w obszarze polskich mediów społecznościowych – szczególnie w kanałach Facebook i Twitter. Łączne dotarcie komunikatów tych grup estymowane jest na poziomie 2 milionów kontaktów z informacjami. (...) W ostatnim czasie grupy te szczególnie nasiliły swoje działanie w zakresie dezinformacji na temat cen i dostępności paliw w Polsce oraz osłabiania marek polskich przedsiębiorstw.
Spotkaliście się z podobnymi sytuacjami na stacjach paliw?