Karolina Pajączkowska poczuła ulgę po śmierci ojca. "Mój prześladowca już nam nie zagraża"
Karolina Pajączkowska, uczestniczka "Królowej przetrwania", opowiedziała o traumie, która przez lata determinowała jej życie. W "Dzień Dobry TVN" wróciła do wspomnień o ojcu, które – jak przyznała – wciąż mają wpływ na jej relacje, emocje i sposób funkcjonowania. – Mój tata każdego dnia przekraczał granice – wyjawiła.
W rozmowie w studiu Karolina Pajączkowska ujawniła, że jej życie zmieniło się w chwili, gdy dowiedziała się o śmierci ojca. – W zeszłym roku wydarzyło się coś, co bardzo mocno zmieniło moje życie. Zmarł mój tata, dwa tygodnie przed nagraniami do "Królowej przetrwania" dowiedziałam się, że serce mojego taty stanęło – usłyszeliśmy.
Agnieszka Grzelak o "Królowych przetrwania" i Karolinie Pajączkowskiej: kulisy, emocje i napięcia:
Karolina Pajączkowska o przemocy domowej
Prowadzący zapytali, czy ta wiadomość przyniosła jej ulgę. Jej odpowiedź była brutalnie szczera:
Ogromna. Mój prześladowca, sprawca przemocy wobec mojej mamy, siostry, już nam nie zagraża. Pierwszy raz od 35 lat.
Gwiazda przyznała, że udział w programie sprawił, że wróciły do niej wszystkie wspomnienia. Opowiedziała też, jak dzieciństwo wpłynęło na jej dorosłe życie:
Ja nie zostałam nauczona miłości. Nie zostałam nauczona zdrowych relacji. W życiu się wymaga, żebyśmy biegały, a ja nie mam nóg.
Karolina Pajączkowska o braku wsparcia
Dziennikarka podkreśliła, że jej rodzina przez lata nie otrzymała żadnego wsparcia instytucjonalnego.
Mój tata każdego dnia przekraczał granice. Przemocy, moralności, prawa. I nigdy nie został za to w porę rozliczony. Nie było opieki nad nami, ofiarami przemocy. (…) Dopiero musiała stać się krzywda realna, potężna, żeby system umieścił go w więzieniu.
Zapowiedziała, że swoją historię opowie również w programie "Królowa przetrwania", choć spodziewa się trudnych reakcji.
Opowiem tę historię i usłyszę: "my ci nie wierzymy, nie bierz nas na litość". Te słowa tak często padały. Nawet opowiadając tę historię mojemu mężowi, nie dostałam zrozumienia.
ZOBACZ TAKŻE: Sofi Sivokha BEZ HAMULCÓW o Karolinie Pajączkowskiej
Karolina Pajączkowska o trudnej rozmowie z synem
Pajączkowska ujawniła również, że jej syn usłyszy w telewizji całą historię po raz pierwszy. Przez lata nie znał prawdy o dziadku. Wspominała, że chłopiec chciał go poznać, choć ona sama wiedziała, że to niemożliwe i niebezpieczne:
Ja zawsze mówiłam, że nie może go poznać, bo to bardzo zły człowiek. Kiedyś spotkali się w parku w moim rodzinnym Radomsku. I podali sobie rękę. I on przyszedł do mnie i powiedział: "Mamo, ja chcę poznać tego człowieka". Więc jedyne, co mogłam zrobić, to przyjeżdżałam przed dom tego człowieka i pokazywałam mu: "tutaj jest, ale nie możemy tam wejść".