Anita i ja idziemy własnymi drogami - to była piękna podróż pełna miłości, wina i muzyki, nie z tego świata. Mamy piękną córkę, która zawsze będzie czuła naszą miłość. Kochamy się, ale czas, przestrzeń i chwile odciągają nas od siebie. Czujemy się dobrze z tą sytuacją i prosimy o uszanowanie naszej prywatności. Wciąż będziemy grać wspólne koncerty. Miłość jest tajemnicą, a my to kochamy.
Para się rozstała, ale wielokrotnie podkreślała, że nie pali za sobą mostu. Chociażby z powodu wspólnej córki wciąż będą pozostawali w bliskich relacjach.
Pola dla obojga rodziców jest oczkiem w głowie. Anita zdradza, że chciała ją urodzić w tamtym momencie, bo chciała, żeby to było dziecko Johna. Od początku wiedziała, że córka będzie nazywała się Pola Porter.
Wszystko miałam ustalone. To było mi przeznaczone, tak miało być. Pisałam jej imię i nazwisko na karteczkach i rozlepiałam w całym domu. Potem poszłam na USG do doktora i okazało się, że to będzie córka. Powiedziałam tylko: „No, wiedziałam” (śmiech) – opowiadała Anita przed laty w wywiadzie dla magazynu "Viva!".
Tuż przed 10. urodzinami Poli, Anita Lipnicka zdradziła, do kogo jej córka jest podobna. Jej zdaniem 14-latka ma ostry charakterek i dużo genów po tacie, ale też genów pochodzących z dawnych pokoleń.
Dopiero teraz widzę wyraźnie cechy jej charakteru: siłę, upór, indywidualność i małą tolerancję na nieprzyjemne doznania, które ją spotykają. Jak była mała i nie umiała mówić, a była zła reagowała w jedyny dostępny sobie sposób - płakała. Teraz nie płacze, tylko się awanturuje (śmiech). Ze mną, ze światem. Ale nie próbuję tego temperować. Pozwalam jej być sobą – przyznała Anita.
John Porter pochwalił się swoją córką na Instagramie. Do zdjęcia dodał tylko hasztagi, wśród nich ten najważniejszy: #lovemydaughter (kocham moją córkę).
Super tata, super córka – czytamy w jednym z komentarzy.
Do kogo waszym zdaniem Pola jest bardziej podobna?