Racewicz nie raz i nie dwa mówiła, że nie zgadza się na bezczeszczenie zwłok męża, że nie chce znów wracać do dnia, w którym musiała go pochować. Trudne chwile przeżywał również jej syn, na którym utrata ukochanego ojca odbiła się bardzo mocno. Wzburzona dziennikarka na swoim profilu w social mediach skomentowała bezduszność rządu:
Nie ma żadnych wątpliwości: ten podły proceder, przez który musiała przejść wraz z małym synem jest czymś niewybaczalnym. Rodziny nie wyrażały na to zgody, a państwo i tak zrobiło swoje - myślicie, że pogoń za prawdą, która umyka nam od ośmiu lat jest warta fundowania wciąż pogrążonym w żałobie bliskim takich emocji?