Joanna Krupa żałuje tych zabiegów medycyny estetycznej. "UCIEKAJCIE od tego, to jest masakra"
Jurorka "Top Model" Joanna Krupa szczerze opowiedziała o swoich błędach w medycynie estetycznej. Modelka ostrzegła młode kobiety przed laserami i chemicznymi zabiegami oraz zdradziła, jaki ma sposób na piękną twarz. Jej słowa skomentował ekspert.
Joanna Krupa od pewnego czasu podchodzi do zabiegów odmładzających z ogromną rezerwą. Pierwszy z nich zrobiła mając zaledwie... 20 lat. Bardzo tego żałuje. – W młodym wieku najlepiej kremy, dbać o siebie, nie siedzieć w słońcu i nie wymyślać. Ja niestety bardzo żałuję, że wtedy próbowałam takich rzeczy, bo ich nie potrzebowałam – opowiadała Pudelkowi. Wielokrotnie podkreślała też, że jeśli już korzysta z "upiększeń", to sięga zazwyczaj po naturalne metody. Chemia i lasery nie są natomiast dla niej. Nic dziwnego – jej poprzednie doświadczenia nie były najlepsze.
ZOBACZ TAKŻE: Joanna Krupa o Ozempicu. Lekarz załamuje ręce
Joanna Krupa ma drogie pierścionki zaręczynowe! Nie zgadniecie, na ile je wyceniła!
Joanna Krupa mówi o swoich błędach w medycynie estetycznej
Joanna Krupa otwarcie przyznaje, że jej doświadczenia z laserami nie były udane. Mówi o efektach, które zaskoczyły ją negatywnie, i przestrzega młodsze kobiety przed pochopnym sięganiem po intensywne zabiegi.
Miałam w życiu wiele pomyłek. Próbowałam laserów, ale one bardzo zniszczyły mi skórę. Zjadły mi tłuszcz na twarzy! Spaliło mi to mój baby fat (tłum.: dziecięcy tłuszcz). Więc lasery i inne takie rzeczy, młode dziewczyny, uciekajcie od tego, to jest masakra. Tylko kasę biorą. Ja stosuję tylko zimną wodę z lodem i osocze z własnej krwi. Myślę, że te dwie rzeczy są super. Pobudzają kolagen i stymulują skórę – mówiła portalowi Super Express.
Fachowiec komentuje słuwa Joanny Krupy
Specjaliści medycyny estetycznej tłumaczą, że skutki, o których mówi Joanna, mają uzasadnienie.
To, co opisuje pani Joanna – utrata objętości i tkanki tłuszczowej – w medycynie estetycznej nazywane jest niekontrolowanym zanikiem podskórnej tkanki tłuszczowej. Kilka lat temu technologie, często błędnie nazywane laserami, były mniej precyzyjne i nie posiadały nowoczesnych systemów kontroli temperatury – wyjaśnia portalowi Marcin Janusek z warszawskiej kliniki Derma Instytut.
Ekspert zaznacza też, że naturalne metody, które stosuje Krupa, są wartościowe jako wsparcie dla skóry, ale nie zastąpią profesjonalnej, nowoczesnej terapii. Ważne jest rozróżnienie między niewłaściwym użyciem starej technologii a obecnymi, bezpiecznymi zabiegami.
Wypowiedź Joanny o "uciekaniu od laserów" jest zrozumiała – osoba, która doznała takich efektów, ma prawo do ostrzeżenia innych. Trzeba jednak pamiętać, że nie technologia jest winna, a jej niewłaściwe użycie lub przestarzałe urządzenia. Zimna woda z lodem i osocze, które stosuje celebrytka, to świetne metody wspomagające, ale nie zastąpią nowoczesnej, dobrze przeprowadzonej terapii przebudowy skóry – dodał.
ZOBACZ TAKŻE: Tak mieszka Joanna Krupa. Luksusowy taras i minimalizm