Joanna Krupa pierwszy raz tak szczerze o kryzysie w swoim związku: "Na początku zawsze jest bajkowo..." [WIDEO]
Joanna Krupa pierwszy raz tak szczerze o kryzysie w swoim związku: "Na początku zawsze jest bajkowo..." [WIDEO]
W życiu Joanny Krupy ostatnio wszystko układało się jak po maśle - gwiazda, która od lat angażuje się w pomoc zwierzętom ze schronisk, zwłaszcza tego w Celestynowie, założyła własną fundację i już za dwa tygodnie oficjalnie będzie mogła rozpocząć działalność. Zakochała się, z wzajemnością, a w mediach pojawiły się nawet pogłoski o rychłym powiększeniu rodziny, które planuje wraz z nowym partnerem. Później prasa zaczęła plotkować o kryzysie. Jak jest naprawdę?
Joanna Krupa o kryzysie w związku
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Podobno Douglas nie chce zwierząt w domu, a Joanna, która jest ich prawdziwą miłośniczką, nie mogła o tym słyszeć. Okazuje się, że prawdziwa wersja wydarzeń wygląda zupełnie inaczej:
Nie to, że nie pozwala mi trzymać zwierząt w domu, tylko mówi, że moje pieski potrzebują treningu. I że muszę wziąć trenera, bo na razie chodzą w pieluszkach bo są niegrzeczne i z tej strony się zgadzam. Ja kocham zwierzęta i robią ze mną co chcą, ale przyszedł taki facet, który mówi "kocham cię ponad wszystko, kocham zwierzęta" - my się poznaliśmy w parku, mówi, że kocha mnie dlatego, że mam takie wielkie serce. Nie dlatego, że odnoszę sukcesy, czy że jestem może ładna, ale że zakochał się w moim sercu. Zobaczył mnie z moimi pieskami w parku i w tym momencie się zakochał. I to jest słodkie, innego bym nie chciała faceta, ale wiem, że potrzebuję kogoś, kto jest trochę ostry, bo moje pieski sobie za dużo pozwalają. Z tym się zgadzam. Dom jest dom, pieski tak jak dzieci, muszą być troszkę wychowane. Moje, niestety przyznam się, niektóre są wychowane, niektóre nie - wyjaśniła w rozmowie z Agnieszką Jastrzębską
Kontrowersyjną sprawą jest również kwestia ciąży, w którą piękna Krupa bardzo chciałaby zajść. Modelka cztery lata temu zamroziła jajeczka, bo nie czuła się gotowa na macierzyństwo. Teraz, gdy spotkała odpowiedniego mężczyznę i straciła dla niego głowę, coraz częściej mówi o macierzyństwie. Co na to jej ukochany?
obaczymy co będzie. na razie jest wszystko piękne, cztery miesiące jesteśmy razem. Na początku zawsze jest bajkowo, a potem rzeczywistość się pokazuje. Troszkę jest kłótni, o takie małe rzeczy. Mieliśmy już tę rozmowę. Ja bym chciała użyć tych zamrożonych, bo byłam cztery lata młodsza. On znowu chciałby naturalnie, więc już czuję kolejną małą kłótnię, ale myślę, że zdecydujemy razem, tak, żebyśmy oboje byli szczęśliwi - dodała
Prawdziwa miłość pokona wszystkie przeciwności, więc jesteśmy pewni, że znajdą zadowalający wszystkich kompromis.