Pierwsza para RP, Karol i Marta Nawroccy, przebywa w USA, a zdjęcia z wyjazdu są uważnie analizowane przez ekspertów. To właśnie na nich zauważono niewielką ozdobę w uchu prezydentowej, umieszczoną w miejscu rzadziej spotykanym w oficjalnych stylizacjach.
WIDEOMatteo Brunetti rozgoryczony odpadnięciem z "TzG". Widzi niesprawiedliwość: "To nie jest fair"
Marta Nawrocka okiem ekspertki
Jak relacjonuje "Fakt", Marta Nawrocka zdecydowała się na piercing typu tragus, czyli ozdobę umieszczoną w małej, chrzęstnej wypustce tuż przy wejściu do kanału słuchowego. To drobny element, ale wyraźnie odcina się od klasycznych dodatków, które zwykle kojarzą się z oficjalnymi wystąpieniami.
O ocenę ozdoby "Fakt" poprosił stylistkę Ewę Rubasińską-Ianiro. Ekspertka wskazała, że przy funkcjach reprezentacyjnych liczy się powściągliwość w dodatkach:
Im wyższa funkcja i większy ciężar reprezentacyjny, tym większa powinna być powściągliwość w detalach.
Ekspertka o piercingu Marty Nawrockiej
Stylistka oceniła, że wybór nowoczesnej ozdoby chrząstki ucha w tym kontekście jest nietrafiony.
Mały kolczyk, a duży zgrzyt w dyplomatycznym dress codzie. Dodatkowa ozdoba w chrząstce ucha to już piercing, czyli element biżuterii, który nie mieści się w klasycznym kanonie oficjalnego wizerunku – stwierdziła.
Dodała również, nawiązując do charakteru takiego dodatku:
Ale zawsze można wystartować w jakimś talent show i zabłysnąć jako alternatywna artystka.