Była żona Brada Pitta nigdy nie komentowała swojego rozwodu z aktorem. Dziennikarze próbowali ją podpytywać jednak nigdy nie wyciągnęli od niej nic co mogłoby skompromitować byłego męża czy jego nową żonę. W obecnej sytuacji Jennifer znalazła się w oku cyklonu. Wszystkie jej wypowiedzi są przeczesywane pod kątem znalezienia czegokolwiek, dziennikarze od poniedziałku śledzą każdy jej krok, wydzwaniają, proszą i błagają o komentarz, a w mediach wiecznie pojawia się jej twarz w tym jednym kontekście.
W związku z tym Jennifer mając zdecydowanie dosyć, w czwartek wieczorem wynajęła samolot i uciekła z huczącego od plotek Los Angeles do Nowego Jorku. Aktorka widziana była na lotnisku Van Nuys wsiadając do prywatnego samolotu. Na widok paparazzi zakryła twarz szalikiem wymownie im machając.
Naprawdę współczujemy.