Okazuje się, że nie wszyscy mogli przybyć na premierę filmu, bo nie dostali zaproszenia. Tak stało się w przypadku między innymi męża jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej. Na pokazie obecnych było tylko kilkoro dziennikarzy. Wśród nich zabrakło chociażby tych krytykujących PiS. Jarosław Kuźniar jest więc zawiedziony, że nie mógł stanąć na ściance.
Jak myślicie, czy taka prowokacja ze strony Jarosława Kuźniara spotka się z krytyką?