Tym razem wyszło na jaw, że pogodynek wysyła do swojej byłej partnerki kilka SMS-ów dziennie, próbując wbić ją w poczucie winy i "usprawiedliwić" swoje odejście:
Wygląda na to, że Jarosław Kret naprawdę nie wie kiedy odpuścić. To kolejny jego wybryk w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Głośną stała się również jego próba zrobienia sobie ostatniego selfie na planie Tańca z Gwiazdami:
Internauci natychmiast przejrzeli podstęp i nie zostawili na nim suchej nitki.
Myślicie, że skończy z tymi wyskokami nim jego kariera całkiem się załamie?