Tak było też i podczas nagrywania serwisu z okazji Dnia Kobiet przez Nową TV, gdzie pracuje para prezenterów. Jarosław, jakby nigdy nic, dosiadł się do dwójki prowadzących i zaczął opowiadać o kwiatach dla pań. Mina Tadli sugerować by mogła, że nie jest zachwycona zaistniałą sytuacją - dlaczego w takim razie do tej pory nie wypowiedziała się na temat byłego, rzekomo, partnera?
Cała sytuacja powoli traci ręce i nogi - czyżbyśmy mieli do czynienia z typową ustawką pod publikę, mającą doprowadzić Beatę Tadlę do finału Tańca z Gwiazdami? Przypominamy, że to sam Jarosław namówił ją na udział w programie.
W internecie pojawił się mem świetnie podsumowujący całą sytuację. Kolegom z Gala.pl gratulujemy poczucia humoru :)