Okazuje się, że sukcesem na szczupłą sylwetkę Agnieszki jest... hormon szczęścia, czyli serotonina. Niestety w odwrotnych sytuacjach wygląda to zupełnie inaczej.
Im bardziej jestem szczęśliwa, tym bardziej chudnę, nic nie zmieniając w jadłospisie. Tak u mnie działają hormony szczęścia. Kiedy nie trenuję, przybieram na wadze. Gram postać Bożenki już prawie 18 lat i ona ma bardzo duży wpływ na moje życie osobiste. Kiedy na przykład Bożenka zaszła w ciążę, ja prywatnie... przybierałam na wadze, kompletnie nieświadomie - opowiada
Jak się okazuje, (nad)waga gwiazdy wiąże się też z jej zawodem.
Nie ma czegoś takiego, jak ciało idealne. Uważam, że w każdym momencie zawsze jesteśmy doskonali. Ciało to zwierciadło naszych emocji, pokazuje nam wszystko, co przeżywamy - dodaje
Spodziewalibyście się?