Przez następne kilkanaście miesięcy Kevin Federline walczył o prawo opieki nad synami. Po rozwodzie miał dostać 1 mln dol. oraz alimenty. Bardzo często spotykali się z byłą żoną w sądzie, zaś ich relacje były napięte i pod stałą obserwacją mediów. Tym bardziej że Britney Spears w 2007 r. przeszła załamanie nerwowe, a w 2008 r. sąd ją ubezwłasnowolnił oraz umieścił pod kuratelą ojca Jamesa Spearsa. To właśnie jej męża obwinia się w największym stopniu za to, co stało się z artystką.
Kiedy Britney Spears po raz pierwszy zdecydowała się opowiedzieć o 13-letniej kurateli, pełnionej przez Jamesa Spearsa ujawniła między innymi, że zmuszał ją do antykoncepcji, nie pozwalał zawierać nowych znajomości. Gwiazda zaczęła walkę o wolność. Były mąż w czasie kurateli zajmował się ich nastoletnimi synami. Zdecydował się wydać oświadczenie z pomocą prawnika.
Teraz Britney jest wolna od kurateli. Jej życie wróciło do normy, a kilka tygodni temu ogłosiła, że jest w ciąży. W jednym z postów zaczepiła byłego męża, ale szybko skasowała wpis. Co zawierał?
Britney Spears skasowała post, w którym wspomniała byłego męża
Britney Spears cieszy się wolnością od kurateli, nowym życiem na własnych zasadach i ciążą. Jest bardzo aktywna w social mediach. Jakiś czas temu opublikowała post, który skasowała. Zaczepiła w nim byłego męża. Wróciła pamięcią do czasu, kiedy oczekiwała swoich pierwszych dzieci. Wspomniała, że miała ochotę na lody i pikle, a w kryzysowych momentach nie znajdowała Kevina obok siebie. Na przykład, gdy koncertowała w Las Vegas.
Napisała także, że później otrzymała wiadomość, która brzmiała:
Post nie przeszedł niezauważony. Krótko po tym, jak Britney udostępniła go, adwokat Kevina Federline'a, Mark Vincent Kaplan, powiedział TMZ, że twierdzenia piosenkarki nie są prawdą i dodał, że powinna być bardzo ostrożna tworzeniu historii na nowo.
Jeśli chodzi o ciążę Britney, to jej były mąż pogratulował jej i Samowi Asghari, podkreślając, że przed nimi piękna droga macierzyństwa.