Teraz nie ma mowy, żebym tam pojechał, nie chcę stresować siebie i dzieci. Dla niego to ciągle temat bardzo bolesny. – Nie chcę zburzyć tego, co zostało zbudowane. Dużo mnie to kosztowało. Załatanie tej dziury w środku i ratowanie siebie jest bolesne. Nie mam już na to czasu i sił, może pojadę tam na wiosnę?- powiedział Faktowi
Emocje to jedno, a życie to drugie. Jackowi spadły na głowę kolejne problemy. Ma pod opieką 88-letnią mamę, której nie może zostawić samej.
Musiałem wziąć do siebie moją 88-letnią mamę. Teraz mam więc w domu jeszcze trzecie dziecko do opieki, oprócz syna i córki. Nie myślę o wyjeździe, bo mam inne problemy na głowie
Aktor unika też spotkania z rodziną zmarłej żony. Do takowego mogłoby dojść na cmentarzu. Od miesięcy mają utrudnione widzenia z dziećmi Jacka, dlatego siostra i mama Magdy założyły sprawę w sądzie. Pierwsza rozprawa już w listopadzie. Czy dojdzie do porozumienia w rodzinie?
Coś się dzieje w sądzie, ale ja w ogóle się tym nie interesuję. Oddałem sprawę w ręce prawnika. Nie zamierzam tracić cennego czasu na tę wojnę, wolę odrabiać lekcje z dziećmi, pouczyć się z nimi. Są priorytety i są też głupoty, na które szkoda mi czasu
Mamy nadzieję, że wszyscy pogodzą się i będą jeszcze tworzyć szczęśliwą rodzinę.