Wczoraj próbowaliśmy się skontaktować z samą Iwoną Węgrowską, lecz wokalistka był zmuszona milczeć. W końcu postanowiła przerwać milczenie. Na jej Facebooku pojawił się ostry wpis:
Spokojne macierzyństwo?... Nic z tych rzeczy. Od narodzin Lili krążymy razem z moim partnerem pomiędzy sądem a prawnikiem, po to, by uchronić naszą córkę przed niepotrzebną sensacją. Nie wszystko jest na sprzedaż ale cóż poradzić, kiedy inny robią to za ciebie? Moi drodzy badania DNA, jakie wykonaliśmy z Maciejem jednoznacznie dowodzą, że jesteśmy rodzicami Lili.
Tłumaczy również, dlaczego jej córka otrzymała nazwisko po jej byłym partnerze:
To nie wina naszej małej, że urodziła się przed upływem 300 dni od rozwodu i formalnie przyjęła nazwisko po byłym mężu. Takie nasze prawo w Polsce.
Gwiazda zapowiada, że odda sprawę do sądu:
Do czego zmierzam? A mianowicie nikt z was nie ma prawa mnie oczerniać i mojego partnera oraz narażać nas na nie potrzebny stres pisząc stek bzdur. To szczyt bezczelności i cios poniżej pasa. Wypraszam sobie pisanie kłamstw na temat naszej córki. Pewien portal nie zdaje sobie sprawy, z tego, że narusza moje dobra osobiste i przedstawia w złym świetle jako matkę. Sprawę skierowałam do mecenasa, bo nie będę wiecznym workiem treningowym. Dosyć!!!! Dla waszej informacji 2. 03 w sądzie w Warszawie odbędzie się sprawa o ustalenie nowego aktu i nazwiska, bo do tego kto jest ojcem nie mamy żadnej wątpliwości. A wy przestańcie mnie już oczerniać i robić ze mnie idiotkę. Szukacie taniej sensacji i nie zostawię tego tak na pewno. Pozdrawiam ??????