Ignacy Liss w 2026 r. pojawił się na ekranie w roli Filipa w serialu "Proud" dla HBO Max. Aktor wcielił się w młodego geja, który porzuca imprezowy styl życia, by zawalczyć o uzyskanie praw do opieki nad córką swojej zmarłej córki. Liss przy okazji premiery serialu często wypowiadał się o ludziach LGBT i ich sytuacji prawnej w Polsce. Kilka miesięcy po feralnym wywiadzie, w którym skrytykował Parady Równości, udzielił wywiadu, w którym poruszył temat gejów i lesbijek.
WIDEOZagrał w "Proud" i nie poszedł na Paradę Równości. Ignacy Liss tłumaczy
Ignacy Liss o ludziach LGBT. "Staram się być ich sojusznikiem"
Ignacy Liss gościł w programie Kuby Wojewódzkiego, w którym został zapytany o rolę w serialu "Proud". Odnosząc się do tego, jak się czuje z graniem w serialu o społeczności LGBT, kiedy słowo "pe*ał" pozostaje jedną z najbardziej obraźliwych inwektyw w Polsce, stwierdził, że to "trudny temat". Następnie podkreślił:
Wierzę w misję aktorstwa i sztuki. Dla mnie oczywistym jest to, że każdemu człowiekowi należy się szacunek i godne życie, więc ten serial powstał z myślą, by wesprzeć społeczność LGBT w Polsce oraz pokazać w kraju i na świecie, że istnieje w Polsce problem z tym, że ta społeczność nie ma równych praw.
"Nie mogę też za dużo wypowiadać się w temacie tej społeczności, bo do niej nie należę, ale staram się być jej sojusznikiem w mediach. (...) Budując tę rolę, byłem otoczony przez osoby ze społeczności LGBT. Aktorstwo właściwie polega na tym, że zbierasz historie innych i je doświadczasz" – dodał Ignacy Liss.
ZOBACZ TEŻ: Maja Ostaszewska jest za adopcją dzieci przez pary jednopłciowe. "Krzywda może się zdarzyć w każdym domu"