Pytacie mnie, jak to możliwe, że wzywając kobiety do tego, aby wyszły na ulice i upomniały się o swoje prawa, zarazem otwarcie mówię, iż jestem przeciwna liberalizacji obecnej ustawy aborcyjnej/antyaborcyjnej (jak kto woli). Pytacie, a czasami oskarżacie. Otóż świat nie jest czarno-biały. Jestem matką dwóch fantastycznych młodych kobiet. Od początku mojej świadomości ich istnienia były dla mnie ludźmi, a nie „zygotą”, czy „zlepkiem komórek”, napisała dziennikarka na Instagramie.
Jak wynika z dalszych relacji Hanny Lis, atmosfera w domu atrakcyjnej dziennikarki była raczej nerwowa. Odczuła to nawet spokojnie stojąca choinka! Lis poinformowała na swoim profilu o "nieszczęściu" w domowym zaciszu:
Ups. Choinka postanowiła wyjść z domu - napisała dziennikarka na zdjęciu przewróconego drzewka.
Jedno jest pewne, to nie wygląda dobrze. Czekamy zatem na fotograficzną relację z dalszego przebiegu tej domowej tragedii. Czy choinka wróciła do Hanny Lis?