W rozmowie z Jastrząb Post wróciły wspomnieniami do swoich najbardziej wystrzałowych świątecznych momentów:
Kiedyś jak byłem mały, to nie potrafiłem się skupić na tym, żeby jeść kolację wigilijną. U nas było zawsze tak, że jemy kolację, a potem dopiero są prezenty. Ja jak najszybciej chciałem zjeść, żeby się dorwać do prezentów. Dostałem kilka takich prezentów, które mi się bardzo podobały, np. kolejkę o której marzyłem i cieszyłem się z niej jak dziecko - zdradził Michał Mikołajczak.
Wiktoria Gąsiewska wspomina naprawdę zabawną historię:
Kiedyś mi się zdarzyło, że byliśmy niegrzeczni z moim jeszcze starszym bratem i znaleźliśmy rózgi pod choinką. I tak się zaczęliśmy modlić, błagać, że nagle pod choinką pojawił się jakiś Ken, Barbie więc to mi najbardziej zapadło w pamięć.
Ewelina Lisowska czuje się rozpieszczana przez swoich fanów:
Moi fani zawsze tak pięknie potrafią mnie zaskoczyć, że sami przygotowują mi np. książkę kucharską, bo wiedzą, że lubię gotować i zrobili mi piękną księgę, gdzie każdy dodał swoje zdjęcie, imię i nazwisko i przepis na potrawę, to było naprawdę niesamowite i piękne i oni mnie tak zaskakują co roku, czy na święta, czy na urodziny.
A Wy na jakie prezenty czekacie?