Liliana Komorowska poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych o śmierci ukochanego taty. Ceniony choreograf Klaudiusz Głąbczyński zmarł 6 stycznia 2024 roku w wieku 94 lat. Aktorka pożegnała go na swoim profilu na Instagramie.
Mój tata (94) odszedł, szóstego stycznia we śnie. W godnych warunkach, bezboleśnie, przeszedł w inny wymiar i jego dusza połączyła się z miłością swojego życia. Wyrwał się spod ciężaru bytu i cierpienia, które spowodowane było nieoczekiwanym odejściem ukochanej żony, cztery lata temu (...) Nie mógł się pogodzić z tym, że po siedemdziesięciu latach wspólnego życia już nigdy nie zobaczy Niusieńki, mojej mamy. Ostatecznie, w tym świetle, dla mojego taty, wejście w sen wieczny jest ulgą i nadzwyczajnym aktem wyzwolenia. Kocham cię, tato — napisała.
Komorowska nie ukrywa, że bardzo przeżywa odejście taty. Na szczęście może liczyć na wsparcie ukochanego, z którym niedawno się zaręczyła.
Liliana Komorowska kilka miesięcy temu zaręczyła się z partnerem, którego pieszczotliwie nazywa swoim Rysiem. Ukochany aktorki miał stanąć na wysokości zadania i wesprzeć wybrankę w żałobie.
Przeżywam ciężkie chwile po stracie taty, który połączył się na zawsze z moją mamą, miłością jego życia. To jest dla mnie pocieszeniem w tej chwili. On był jej rycerzem przez 70 lat wspólnego, wspaniałego życia. Tata zmarł w godnych warunkach, we śnie, nie cierpiał. Moim rycerzem jest mój ukochany Rysiu, który teraz otula mnie swoją miłością — wyznała.
Aktorce składamy kondolencje.