Grażyna Kulczyk udzieliła właśnie wywiadu magazynowi Forbes, gdzie wspomina zmarłego byłego męża. Bizneswoman przyznaje, że pomoc Jana Kulczyka miała wpływ na rozwój jej późniejszej kariery:
Oczywiście dużo się nauczyłam od męża. Gdyby nie jego ogromny talent do biznesu, być może miałabym teraz jakąś kancelarię prawną. Rozmowy o przedsięwzięciach i wiara mojego męża, że niemożliwe może okazać się realne, to to, co wyniosłam z naszego wspólnego życia. To nie do przecenienia. Ale żaden ze składników wspólnego majątku biznesowego nie przypadł mi w udziale. Wszystko, co mam, zarobiłam sama. Owszem, przez wiele lat pracowaliśmy razem. W pierwszym okresie naszego małżeństwa właściwie wspólnie kreowaliśmy nasz biznes. Jan, wielki wizjoner, rozwijał kolejne firmy, a ja byłam jego operacyjnym zapleczem.
Grażyna Kulczyk jest największym w Polsce kolekcjonerem i mecenasem sztuki współczesnej. W biznesie znana jest ze swojej filozofii 50:50, co oznacza, że 50% jej wszystkich przedsięwzięć biznesowych stanowi sztuka. Aktualnie to jedna z najbogatszych i najbardziej wpływowych Polek, od czerwca zasiada w komitecie programowym MoMA (Nowojorskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej) w Nowym Jorku.