Julia Wieniawa oburzyła trenerkę wokalną słowami o "szociku" przed koncertem. Teraz się tłumaczy

Słowa Julii Wieniawy o "szociku" przed wejściem na scenę znów rozgrzały internetową dyskusję. Fragment starszego wywiadu, w którym artystka sugerowała, że alkohol ma "rozgrzewać struny", skomentowała trenerka emisji głosu Karolina Supron. Wieniawa odpowiedziała w komentarzach i przyznała, że dziś wygląda to u niej inaczej.
Słowa Julii Wieniawy oburzyły trenerkę głosuSłowa Julii Wieniawy oburzyły trenerkę głosu
Źródło zdjęć: © Instagram.com, KAPiF
Maciej Friedrich

Julia Wieniawa od lat funkcjonuje w show-biznesie, a rozpoznawalność ma też swoją cenę — niemal każda niefortunna wypowiedź szybko wraca i staje się tematem publicznych ocen. W efekcie artystka co jakiś czas musi prostować swoje słowa i wyjaśniać intencje, gdy odbiorcy odczytują je jako kontrowersyjne lub szkodliwe.


WIDEO
Julia Wieniawa uciekła z Warszawy. Zamieszkała w środku lasu


Julia Wieniawa skrytykowana za słowa o piciu "szota" dla strun głosowych

Tym razem dyskusję wywołał przypomniany fragment dawnej rozmowy o kulisach przygotowań do koncertów. Wieniawa opowiadała wtedy o rytuałach sprzed występu i wspomniała, że zdarza jej się sięgnąć po "rozchodniaczka", czyli małego "szota". Jak zaznaczała, nie chodziło jej o budowanie pewności siebie, a o poradę, którą miała usłyszeć od swojej nauczycielki śpiewu — według tej sugestii taki "szocik" miał pomagać, bo rzekomo "rozgrzewa struny".

Do wypowiedzi piosenkarki odniosła się Karolina Supron, ekspertka pracująca nad emisją głosu. Na początku podkreśliła, że kibicuje Wieniawie i śledzi jej sceniczne działania, ale jednocześnie nie chciała zostawić bez komentarza tezy, jakoby alkohol mógł działać jak rozgrzewka dla głosu. - Alkohol jest najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić przed śpiewaniem. To jest przepis na uzależnienie, bo pomyśl sobie, co będzie, jak osiągniesz sukces i na przykład będziesz miała całą trasę koncertową do zagrania, a ty się przyzwyczaisz do tego, że musisz przed każdym koncertem wypić - oceniła gorzko na Instagramie.

Julia Wieniawa odpowiedziała trenerce głosu. Wyjaśniła kwestię "szotów" przed śpiewaniem

W swojej wypowiedzi trenerka emisji nawiązała też do własnego doświadczenia pracy z uczniami i nacisku na higienę głosu oraz zdrowy tryb życia. Wskazywała, że ciało jest dla wokalisty instrumentem, a alkohol działa destrukcyjnie. Zaznaczała również, że w branży muzycznej problem nadużywania alkoholu i uzależnień jest realny, dlatego uznała, że jako osoba ucząca śpiewu ma obowiązek zareagować.

W komentarzach do sprawy niespodziewanie włączyła się sama Julia Wieniawa. Wyjaśniła, że wywiad jest stary, a ona sama działa teraz zupełnie inaczej. - To stary wywiad! Update, piję sobie przed koncertami bardzo ciepłą wodę, a alkohol jedynie złudnie rozluźnia krtań! Także zgadzam się z tym co mówisz - napisała piosenkarka.

Trenerka głosu gani Julię Wieniawę
Trenerka głosu ganiła Julię Wieniawę © Instagram
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY