Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie mała wpadka prezydenta, o której dziś rozpisuje się belgijska i francuska prasa. Chodzi o... zbyt tanie wino, którym poczęstował Parę Królewską Andrzej Duda. Trunek kosztował zaledwie 12 euro, co w opinii tamtejszych dziennikarzy jest zdecydowanie za małym pułapem cenowym. Problem w tym, że protokół dyplomatyczny nie narzuca cen alkoholi serwowanych podczas uroczystych kolacji śmietanki politycznej.
Eric Boschman, ekspert ds. win uważa, że ten wybór pokazuje, iż Polska, jak inne kraje Europy Wschodniej "nie śpi na pieniądzach".
Z kolei inny ekspert - Marc Roisin twierdzi, że wybór wina w granicach 12-15 euro jest idealny.
A Wy co o sadzicie o tej aferze? Burza w szklance wody, a właściwie to w kieliszku wina? :)