Gwiazdor wyznał, że do tej pory nie podniósł się po stracie ukochanego dziecka...
Ja się nie podniosłem do dzisiaj i to też nie jest tak, że ja chciałem o tym gadać przed kamerą, bo jak nie poukładałem czegoś w swojej głowie, to tym bardziej wydaje mi się, że nie powinienem tego robić w takiej sytuacji. Ja mam bardzo dużo zajęć, mam bardzo dużo na głowie, specjalnie sobie te wszystkie zajęcia wkładam, żeby ich było jak najwięcej, żeby ta moja doba była wypełniona od świtu aż do późnej nocy. Dłuższa chwila bez tej pracy, bez tego całego natłoku, bez zapełnionego kalendarza jeszcze nie powoduje niczego dobrego w mojej głowie - powiedział w Uwadze
Powiedział także, za co nienawidzi dziennikarzy, którzy oblegali jego dom na chwilę po rodzinnym dramacie.
Fotoreporterzy tych gazet stali na każdym rogu tego bloku rozstawieni w samochodach i czekali aż pojawię się na zewnątrz, żeby zrobić mi zdjęcie napisać o mnie a to był najgorszy czas mojego życia. I tym ostatnim szczurom, tym hienom, tym sku*** nigdy tego nie wybaczę.To z czym ja się wtedy musiałem zmierzyć, sam ze sobą i to co oni mi jeszcze dołożyli tego się nie da opisać, to się nie mieści w głowie - dodał
To musiało być straszne przeżycie. Łączymy się w bólu z Filipem i jego rodziną.