Aktorka jeździ pięknym, niebieskim Jaguarem, którego wielu może jej pozazdrościć. Duży, rodzinny samochód to oczko w jej głowie. Nic więc dziwnego, że gdy zobaczyła na nim wielką rysę stanęła jak wryta. Na pierwszy rzut oka była pewna, że ktoś zniszczył jej samochód i zwiał. W rzeczywistości to jej serialowy kolega nalepił "rysę" na lakier.
Minęła chwila, zanim Barbara Kurdej-Szatan zorientowała się, że padła ofiarą żartu. Rysę wskazał jej siedzący w zaparkowanej nieopodal taksówce. Aktorka minę miała nietęgą! Myślami pewnie była już u lakiernika i szukała sprawcy zdarzenia. Tymczasem rozbawiony Filip Bobek siedział w samochodzie obok i śmiał się nagrywając Instastories:
Zobaczcie jak bardzo Basi (nie) było do śmiechu…