Weronika Rosati o samotnym macierzyństwie. Nie jest kolorowo, a wszystko przez jeden szczegół, o którym dotąd skrzętnie milczała

Weronika Rosati

Weronika Rosati

Weronika Rosati sama wychowuje córkę. Niestety nie jest zbyt różowo. W rozmowie z Jastrząb Post wyjawiła nieznany dotąd, smutny fakt.

Weronika Rosati od lat nie może dojść do porozumienia z ojcem swojej córki, Elizabeth. Para rozstała się, gdy dziewczynka miała zaledwie pół roku. Ostatecznie wyłączna opieka nad córką trafiła do aktorki. Później gwiazda jeszcze wielokrotnie wypowiadała się na temat relacji z mężczyzną i nawet zarzuciła mu, że stosował wobec niej przemoc.

Reporterka Jastrząb Post miała szansę na rozmowę z Weroniką. Zadała jej pytania dotyczące samotnego macierzyństwa oraz relacji z byłym partnerem.

Weronika Rosati o samotnym macierzyństwie

Nasza rozmówczyni przyznaje, że godziny jej pracy definiuje harmonogram córki.

Jestem mamą. I to jest priorytet. Jak ma się priorytet to łatwiej to godzić. Moje godziny pracy i funkcjonowania tak naprawdę definiuję harmonogram mojej córki. Nie jest paradoksalnie aż tak trudno, mimo że czasami jestem zmęczona.

Czy w jej świecie jest teraz miejsce na miłość?

Nawet jeżeli byłabym zakochana, to ja bym tego nie powiedziała w wywiadzie, dlatego, że chciałabym bardzo zachować swoją prywatność dla siebie. Cieszę się, że od paru lat mam trochę większy sposób pod tym względem i udaje mi się moje sprawy prywatne zachować dla siebie. Ale myślę, że każda kobieta chce być zakochana, wiec to jest całkowicie normalne.

Ja wyglądają jej relacje z ojcem Elizabeth?

Ja obecnie chciałabym rozmawiać tylko o sprawach zawodowych, ewentualnie neutralnych. Prywatne sprawy wolę zachować dla siebie. Niech to zostanie wśród mnie i bliskich mi osób.

Czy dotyka ją inflacja? Jak się okazuje, Rosati ją odczuwa, albowiem sama utrzymuje córkę.

Jestem matką, która samotnie wychowuje córkę. I sama ją utrzymuję, więc tak naprawdę muszę pracować, żeby zapewnić przede wszystkim jej przyszłość, edukację, zajęcia. Więc myślę, że to nas wszystkich jak najbardziej dotyka.

Trzymamy kciuki za Weronikę i Elizabeth.


Weronika Rosati z córką Elizabeth – sesja z okazji drugich urodzin córki aktorki

Weronika Rosati z córką Elizabeth – sesja z okazji drugich urodzin córki aktorki

Weronika Rosati z córeczką Elizabeth na plaży

Weronika Rosati z córeczką Elizabeth na plaży

Weronika Rosati z córką Elizabeth – sesja z okazji drugich urodzin córki aktorki

Weronika Rosati z córką Elizabeth – sesja z okazji drugich urodzin córki aktorki

Komentarze

  • Gość 2 pisze:

    A kto to jest ta rosati, czy to nie ta po tym komuchu ebanym, nie dziw kto by chciał tego bazyla

  • Gość pisze:

    Łowczyni kasy za frajer !

  • Gość pisze:

    Weronika namieszała sobie w życiu zupełnie niepotrzebnie , szkoda bo to łafna i zdolna kobieta jest

  • J.. pisze:

    Gdyby ojciec nie płacił alimentów już dawno trąbiła by o tym we wszystkich tabloidach. Więc utrzymuje córkę razem z ojcem.

  • Gość pisze:

    „Jestem matką, która samotnie wychowuje córkę. I sama ją utrzymuję,”
    Hehehe, Rosatka jak zwykle odlatuje.
    Jakie samotnie, jeśli cały czas matka jest z nią, również w Stanach, bo ta przecież dziecka nie ogarnie, nawet samą siebie ogarnąć nie potrafi. Rodzice też pomagają finansowo, dostaje niemałe alimenty, a na bezpieczna przyszłość jej córka może liczyć dzięki ojcu dziecka i jej rodzicom.
    Jedyne co Rosatka daje córce, to niestabilność emocjonalna.
    Ciekawe czy dalej „boi się powiedzieć córeczce że Elizabeth Taylor od dawna nie żyje, żeby jej nie zgotować traumy”?

    • Ja pisze:

      A Ty skąd tak dobrze poinformowana(y)? Z tabloidów?

    • Gość pisze:

      @ja
      Jak to, skąd? Od Rosatki! Przecież ona cały czas klapie dziobem, a że za bystra nie jest, to płaczę się w tych swoich opowieściach, s, czegolnie jak robi kolejna gów… no burze.
      Jak próbowała wydymac ortopedę na kasę, bo 4000 zł to było dla niej na waciki, to opowiadala przecież, że gdyby rodzice jej nie finansowali l, to niemialaby za co żyć i że w ogóle mieszka u rodziców i matka jej pomaga z dzieckiem.
      Snuła też że rodziła samotnie w Stanach, że nikt z nią nie był, po czym w innym wywiadzie wychwalała matkę, że była przy porodzie., potem się oka, albo że ortopeda też się pojawił.
      To zaburzona kobieta i dobrze ze hej.atka czuwa nad nimi, ale jak ja wychowa rak jak Rosatke, to szkoda gadać.

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×