NewsyEwa Minge zmaga się z ciężką chorobą genetyczną

Ewa Minge zmaga się z ciężką chorobą genetyczną

Ewa Minge
Ewa Minge
Paulina Szestowicka

23.04.2015 11:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

To utrudnia życie projektantce

Wczoraj pokazaliśmy Wam przedpremierowy odcinek programu "Bagaż osobisty", w którym Ewa Minge opowiedziała o leczeniu genetycznej choroby sterydami. Jak poinformowała projektantka na swoim profilu na Facebooku, objawy znowu się nasiliły.

Mniej więcej w tym miesiącu byłam juz wszedzie, przeszlam ze 2 choroby i wczoraj wróciłam do domu na 2dni. Wpełzłam po kąpieli na łóżko i z małą przerwą spałam 14godzin. Obudziłam się z kolejnym atakiem mojej ulubionej choroby genetycznej, zaliczyłam modlitwe do kibla i z efektem potężnego kaca (nie pije zadnego alkoholu) położyłam się do łóżka. Niestety musze się zwlec, żeby Magda w moim ulubionym kameralnym salonie kosmetycznym razem z Marzena Magiera-Kalinowska "zdjęły" opuchliznę z mojej twarzy, bo musze w sobotę do ludzi - napisała Ewa Minge. - Głowa mi pęka,oczy jak u mojego buldożka wypływają na wierzch i dzieki worom i limfatycznemu zalewowi twarzy jeszcze trzymajà się oczodołów. Ulubiony krąg z mojej szyji...pasja mojego doktora domowego Monia Przybylak znowu się odkręcił i wysunął porządnie w prawo dzieki czemu zablokował wszystko co chciał i spotęgował efekty specjalne mojego samopoczucia i urody ......jutro udaje sie słuzbowo w kierunku Olsztyna potem zaraz Warszawa, Kielce, ZG,Warszawa, Katowice, Warszawa i jedynym problemem moim jest w tym dość drastycznym stanie zeby zahamowac jego skutki uboczne wizualne,bo moja cięzka praca zawodowa zostanie podczas najbliższych moich medialnych wystąpień przykryta moją "napompowaną urodą" jak wygląda twarz podczas ataku mojej ulubionej choroby mozna bylo zobaczyc kiedys w Krakowie i podpowiem,ze gdyby to była "zbotoksowana" sprawa to ten szczery uśmiech tatarski byłby niemożliwy....botoks=paraliż i martwa twarz. Opochlizna na skutek poważnej choroby niestety czasami zamienia mnie w takie oto coś......i pomyślcie czasami zanim dowalicie innym chorym ludziom lub zwyczajnie ze złym dniem, ze nie dosyć iż cierpimy i to potężnie zdrowotnie to jakiś dupek dla paru zlotych lub dla fanu kopie nas w dusze..... I co dalej moi kochani marzy Wam się wielka kariera i świat celebrytów? Odradzam z całego serca " bycie znanym" .....nigdy juz nie ochronisz siebie.....trzeba z tym żyć jak z kolejną chorobą. To ja wracam nad moj modlitewnik w toalecie.....
Fotografia: AKPA
Fotografia: AKPA
Fotografia: AKPA
Fotografia: AKPA
Fotografia: ONS
Fotografia: ONS
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także