Tymczasem reprezentacja Polski musiała od razu po meczu wrócić do swojej bazy w La Baule. Niestety, nie obyło się bez problemów. Samolot, którym leciała nasza reprezentacja nie mógł wylądować w Saint Nazaire z powodu mgły. Musiał więc polecieć na inne lotnisko. Tym sposobem nasza kadra znalazła się w Rennes. Stamtąd piłkarze wyjechali autobusem do La Baule. Podróż trwała półtorej godziny.
Na szczęście nic się nie stało. Zawodnicy już przygotowują się do sobotniego meczu ze Szwajcarią.