Jak czytamy na TVN24, Cauchy zginął podczas lawiny w masywie Aiguilles Rouges w Alpach Zachodnich. 58-letni lekarz przebywał w górach choć w poniedziałek ostrzegano przed lawinami. Obowiązywał trzeci stopień zagrożenia lawinowego, co w pięciostopniowej skali oznacza prawdziwe niebezpieczeństwo - chodzenie po górach jest wysoce nieodpowiedzialne i odradzane przez wszystkich. Ciało mężczyzny odnaleziono w okolicach Chamonix.
Wraz z nim w góry wybrały się cztery osoby - kobieta i trzech mężczyzn. Wyszli z lawiny cało i trafili do szpitala po akcji ratunkowej, w której uczestniczyli alpiniści, psy i śmigłowiec. Elisabeth skomentowała wypadek swojego lekarza w social mediach. Alpinistka jest zrozpaczona stratą:
Cauchy zajmował się również przewodnictwem górskim, pisał książki. Wygląda na to, że Revol ściąga pecha nie tylko na siebie, ale również na swoich współpracowników.