Edyta Górniak nie chce wracać do Polski? "Daj Boże jak najdłużej"
Edyta Górniak nie chce wracać do Polski? "Daj Boże jak najdłużej"
To już niemal rok, od kiedy Edyta Górniak spakowała swoje walizki i razem z synem, Allanem Krupą, uciekła z Polski za ocean. Mieszkają teraz w Los Angeles, mieście, w którym spełniają się marzenia i wszystko wskazuje na to, że nie zamierzają prędko go opuścić:
Edyta Górniak Oscary 2017
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Bardzo się cieszymy, że możemy się tutaj budzić i tutaj zasypiać. Nie wiem jak długo będzie dane nam tu mieszkać, daj Boże jak najdłużej - mówiła diwa w rozmowie z reporterem Super Expressu
Kiedy tak o tym pomyśleć, wcale się Edycie nie dziwimy. Kto chciałby wracać do chłodnej, szarej i burej rzeczywistości Warszawy, gdy na wyciągnięcie ręki jest plaża w Malibu? Górniak ma jednak ważniejsze powody - tak, wbrew pozorom, są istotniejsze rzeczy od idealnej opalenizny i oceanu - by zostać w Kalifornii.
Ja mam tutaj szansę na dekompresję, na którą nie miałam szansy w Polsce. Jedynym miejscem, gdzie mogłam odpocząć, był dom. Chowałam się do budynku. Tutaj mogę iść na spacer. I to jest niesamowite. Wciąż nie mogę nacieszyć się tym, że mogę sobie wszędzie spacerować. Jestem tak szczęśliwa. Czuję, że zaczęłam zupełnie nowy etap życia - mówiła z entuzjazmem
Istotne jest również to, że w Mieście Aniołów nikt nie ma pojęcia kim jest Dariusz K. i do czego doprowadziła jego lekkomyślność. Allan, który jest dla Edyty najważniejszy, nie jest napiętnowany błędami ojca. Może w spokoju chodzić do szkoły i rozwijać swoje pasje:
Gdy Europa idzie spać, akurat Allanek wraca ze szkoły i to jest czas dla nas. Allan odrabia lekcje, a później zasiada do swojej muzyki. Teraz to ja częściej potrzebuję jego pomocy w języku angielskim - opowiadała Edyta
Górniak czuje, że zaczęła nowy etap w życiu, a nam pozostaje jedynie cieszyć się jej szczęściem i mocno trzymać za nią kciuki. W końcu czy do tego, by zacząć na nowo, może istnieć lepsze miejsce niż Los Angeles?