Edyta Górniak na zdjęciach paparazzi. Jak wyglądała?
Wyjaśnieniem całej sprawy może być fakt, że Edyta Górniak wybrała się do dentysty. Nie wiadomo na jaki zabieg, jednak nikt chyba nie lubi stomatologa, więc nic dziwnego, że diwa szła na spotkanie z grobową miną.
Przestaje zastanawiać też fakt, że wyszła z domu bez makijażu. Właśnie wróciła z wakacji, więc jest opalona, a jej skóra promienna po zdrowej dawce słońca. Dlaczego zatem, idąc w konkretnym celu, do lekarza, miałaby się malować? Do tego nie wiemy, czy nie zmusił jej do wizyty ból zęba, a w takiej sytuacji makijaż, to ostatnia rzecz o jakiej się myśli. Edyta słynie ze śnieżnobiałego uśmiechu, ale o takowy przecież trzeba dobrze dbać.
Pomijając niezbyt zadowoloną minę i brak make-upu, trzeba przyznać, że i tak wyglądała po gwiazdorsku. W najmodniejszym w tym sezonie pluszowym płaszczu teddy coat, o długości za kolano, w kolorze białym z brązowymi wstawkami, prezentowała się jak milion dolarów. Kolory dodatkowo uwydatniły jej piękna opaleniznę.
Trzeba też dodać, że kiedy już wychodziła z gabinetu, wyglądała na bardzo zadowoloną, a więc nasze spekulacje mogą być bardzo trafne. Mamy nadzieję, że z zębami już wszystko dobrze i wkrótce diwa zaskoczy nas jakimś nowym, spektakularnym projektem.